Meble salonowe, niekoniecznie sezonowe.

Wielu z nas zastanawia się na jak długo wystarczą zakupione meble, nie jednokrotnie spotkałam się z opinią, że zakup mebli w dzisiejszych czasach to rok, góra dwa. Brak trwałych materiałów, słaba jakoś wykonania, wyblakłe kolory a czasem zwyczajnie chęć zmiany motywuje nas do częstego kupowania nowych wypoczynków. Czy możemy coś zrobić żeby pieniądze zostały w naszej kieszeni a kanapy nadal cieszyły oko? Poznaj trzy proste zasady.

Zasada numer jeden. Patrz na wielkość pomieszczenia a nie na sporadycznych gości.

Dokonując zakupu spróbujmy się zastanowić czy wybór wielkości mebla będzie nam pasował nie tylko wtedy kiedy przyjedzie Ciocia Jadzia z całą rodziną, teściowa z psem i siostra z trójką dzieci. Najczęściej z mebla korzystają domownicy, ilu ich jest? Dwójka? Kup sofkę z możliwością dokupienia fotela w podobnym tonie. Chcesz posadzić cala rodzinę na imprezie rodzinnej? Kup wielkie poduchy żeby ulokować dzieciaki na podłodze, a krzesła do posadzenia dorosłych pożycz od sąsiadki. Wielokrotnie spotkałam się z kupowaniem mebli ‘na okoliczność’, niestety po wydarzeniu narożnik zostanie na zawsze a Ty będziesz zahaczać o niego próbując dostać się do szafki. Jeśli problem jest w drugą stronę – masz liczone grono domowników – to zastanów gdzie spędzacie najwięcej czasu? Na kanapie w salonie? Kup duży narożny wypoczynek z możliwością rozłożenia i zrezygnuj ze stolika – wystarczy dokupić dużą tackę na której postawisz przekąski a jeśli wybierzesz taką z nogami bez problemu uzyskasz mały stolik na swojej kanapie. Chcesz funkcjonalny patent? Wybierz dłuższą sofkę z wolnostojącym podnóżkiem, który może służyć za stolik, ale może być też przedłużeniem kanapy jeśli będzie taka potrzeba. Pamiętaj że rodzina raczej się powiększa, więc jeśli kupisz tylko fotel licząc, że dzieci szybko wyprowadzą się z domu to musisz pamiętać, że za chwilę na tym fotelu będziesz musiała pomieścić oprócz swoich dzieci ich drugie połówki i wnuki – choć do tego czasu pewnie wymienisz fotel na sofę. Słowem podsumowania: dobierz wypoczynek do rozmiaru pokoju bo zanim nauczysz się latać zajmująca cały pokój kanapa doprowadzi Cię do furii.

Zasada numer dwa. Kolory i wzory czyli jak kupować niepraktycznie.

Biegnę do sklepu na dzień przed świętami bo przecież na Święta przydałaby się nowa kanapa! Na Wielkanoc w kolorze wściekłego kanarka – wściekłego bo to żółty już wpadający w czerwień, na Boże narodzenie najlepiej przytulna zieleń – będzie pasował do choinki – nic tylko zarzucić łańcuch i rzucić kilka bombek, co prawda świerkiem nie pachnie ale kolorystycznie jak znalazł. Tylko po co? Choinkę po świętach wyrzucisz, za to zostaniesz z zieloną kanapą, która na wiosnę taka mało praktyczna a na zielonym kolorze włosy kota/psa/siwej sąsiadki prezentują się mało okazale. Więc co kupić? Kupić kolor, który dodatkami możemy dowolnie ubarwić. Kochasz beż i całe mieszkanie to odceinie kremu i pasteli? Więc po co Ci ta zółta kanapa? Dobierz kolor, z którym dobrze się czujesz, który przełamany poduszkami, kocem, a nawet kotem (będzie tam stałym bywalcem) doda zupełnie innego smaku Twojej kanapie. Koce i poduszki potrafią diametralnie zmienić wystrój nie tylko samego mebla ale całego pomieszczenia. Zastanów się dwa razy czy esy floresy w kolorze bordo to Twoje marzenie każdego dnia? Jeśli tak bierz w ciemno, jeśli jednak nie, kup ze dwie poduszki w tym kolorze – najwyżej wymienisz poszewki. Opcjonalnie jeśli dom jest duży zawsze możesz kanarkową kanapę wyciągać tylko na Wielkanoc a na co dzień mieć praktyczny mebel, który po ciężkim dniu pracy pozwoli Ci odpocząć.

Zasada numer trzy. Kanapa ze skóry w sam raz na kocie pazury.

Komu z nas nie podobają się skórzane meble? Eleganckie, stylowe, bez skazy. Dokładnie takie są po wniesieniu do domu, chwile później kiedy wpadnie na nie trójka dzieci i pies nie odczujesz różnicy jeśli chwile później przejedzie po nich czołg. Absolutnie nie neguje posiadania takich mebli – są piękne. Pytanie tylko czy w Twoim domu będą funkcjonale. Znam kobiety, które wolą przykrywać taki wypoczynek kocem chroniąc przed czynnikami szkodliwymi (czyt. Domownicy) niż odmówić sobie zakupu takiego wypoczynku. Szanuje i podziwiam jednocześnie. Znam też takie Panie, które zachwycają się tym meblem u sąsiadów, ale do domu kupują kanapę z wytrzymałego materiału bo wiedzą, że wylany sok, i wdeptane pupa chipsy nie spowodują, że będzie krwawić im serce. Wybierając materiał na nasz wypoczynek poza kwestią wizualną – tak wiem, skóra to skóra, zastanówmy się czy mamy czas żeby o to odpowiednio dbać? Jeśli tak, odpowiedź już znamy. Jeśli nie, może lepiej zdecydować się na materiał, który będzie odporny na przecieranie, ze specjalnym splotem żeby włosy zwierzaków tak się nie czepiały ( tak, są takie materiały). Patent? Może skaj zamiast skóry? Jest dużo tańszy i łatwiejszy w utrzymaniu a gdy czołg z pierwszej linijki nawiedzi Twój dom nie będzie Ci tak szkoda.

Podsumowując. Jeśli zależy nam żeby zakupić mebel, którego nie będziemy chcieli lub musieli za chwilę wymienić przed zakupem przeanalizujmy te trzy rzeczy: wielkość, kolor i wybór materiału. Dobierzemy odpowiedni wypoczynek do naszego wnętrza i przede wszystkim jego mieszkańców.

Niech poza nawą spełnia swoją podstawową funkcje i daje nam WYPOCZYNEK.

Spersonalizuj swój mebel wybierając kolor oraz strukturę materiału z próbnika poniżej!

Pobierz próbnik